RSS
 

W 70 rocznicę wyzwolenia obozu Auschwitz .

31 sty

W 70 rocznicę wyzwolenia obozu Auschwitz .

 

   Holocaust jaki wymyślili Niemcy rozszalał się przed i w czasie II wojny światowej. Unicestwiał jednych i zmienił drugich. Nie tylko ludzi ale także wielokulturowość poszczególnych regionów Europy. Taki los dotknął również wyznawców judaizmu zamieszkujących Radzanów nad Wkrą.

    Do miasteczka zostali przyjęć w XVIII wieku przez ówczesna właścicielkę dóbr – Dorotę Karczewską. Właśnie ona zdecydowała się uczynić ten krok po wypędzeniu Żydów z pobliskiego Szreńska. Otrzymali ziemię pod budowę domów i bożnicy , teren za miastem na kirkut czyli cmentarz. Tak żyli , mieszkali, pracowali. Rodzili się i umierali nad Wkrą, aż przyszła wojna rozpętana przez hitlerowskie Niemcy. Żydzi z Radzanowa zostali deportowani do getta w Mławie wiosna  1942 roku,  skąd trafiali do obozów koncentracyjnych – Auschwitz , Treblinka , Majdanek. Powoli w materiałach źródłowych pojawiają się nazwiska tych wyznawców religii mojżeszowej związanych  z Radzanowem  

  We fragmentach opracowanej przez Tomasa  Grotuma i Jana Pacera  Księgi Zmarłych w Auschwitz, której zapiski mimo próby zatarcia śladów zachowały się ,możemy odczytać kilka nazwisk związanych z osadą nad Wkrą . Są to:

  1. Fulder Maria  – ur. 13.11.1920 r.  zm. 01.12.1942 r.
  2. Margules Jakob – ur. 20.11.1904 r. zm. 14.01.1943 r.
  3. Ickiewicz Israel – ur. 10.03.1907 r. zm.21.01.1943 r.
  4. Burakowski Marceli – ur. 18.03.1877 r. zm. 17.01.1943 r.
  5. Goldsztejn Benjamin – ur. 17.02.1918 r. zm. 04.01.1943 r.
  6. Hamburger Josef – ur. 23.04.1907 r. zm. 25.01.1943 r.
  7. Rozensztajn Mordka – ur. 10.04.1923 r. zm. 03.10.1942 r.
  8. Neyman Henri – ur. 13.09.1925 r. zm. 18.12.1942 r.

Wszystkie te osoby jako miejsce urodzenia maja podany Radzanów nad Wkrą. Niektóre z nich występują w innych dokumentach z dwudziestolecia międzywojennego.

 
Komentarze (4)

Napisane przez w kategorii Historia i turystyka

 

Tags: , , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Waldek

    1 lutego 2015 o 13:09

    Bardzo dobrze się stało, że upamiętnił Pan tą tragiczną rocznicę. Pamiętam wspomnienia mojego ojca, który kolegował się z dziećmi żydowskimi i wyprawiali razem wspólnie psikusy. Opowiadał, jak to synowie krawca Mydganga, z którymi się kolegował, najedli się wieprzowej kiełbasy, co było nie do pomyślenia u Żydów, i nie chcieli jeść w domu obiadu, tłumacząc się bólem brzucha. Ich matka rozpaczała, co też im się stało, aj waj?
    Faktycznie, żona właściciela Radzanowa – Józefa Niszczyckiego – Dorota z domu Karczewska, córka pisarza w Czersku, w 1765 r., przywilejem wydanym w dniu 5 czerwca, sprowadziła do Radzanowa Żydów, wygnanych ze Szreńska.
    Jak wspominał mój ojciec, wobec władz niemieckich Żydzi byli bardzo zdyscyplinowani. Otrzymali nakaz stawienia się wraz z rodzinami na rynku z określoną ilością bagażu w konkretnym dniu i godzinie. (W Radzanowie nawet nagrywana była nie tak dawno scena do filmu o wywózce Żydów do obozu.) Wszystkich ich załadowano na wcześniej wyznaczonych „podwodach” i powieziono do Raciąża, na stację kolejową. Ale zanim to nastąpiło, właściciele sklepów zwracali się do Polaków o przyjęcie towaru w „depozyt”. Moja matka wspominała, że do jej ojca przyszedł Żyd z Radzanowa z prośbą: „Panie Skowyrski, niech Pan weźmie ode mnie mój towar. My musimy się stawić na zbiórce. Jeśli ja wrócę, to Pan nie będzie taki, żeby mi go nie oddał. A jeśli nie wrócę, to mnie już on nie będzie potrzebny”. Dziadek nie chciał ryzykować śmiercią swoją i całej rodziny za żydowski majątek. Chyba słusznie.
    Niektórzy z rodziców żydowskich, zwracali się o przyjęcie dzieci na tzw. „przechowanie”. I znowu, moja matka wspominała, że rodzice umieścili w Bojanowie dziewczynkę u Państwa Siemiątkowskich. Przybrana rodzina zadbała o jej uznanie jako własnej, została ochrzczona i wychowywana w polskiej tradycji. Nie wzbudzało to podejrzeń Niemców, a i sąsiedzi wykazali niezwykłą dyskrecję. Na szczęście, matka przeżyła i po wojnie przyjechała do Bojanowa. Naturalnie, dziecko z nią wyjechało. Ta historia zasługuje na szerszy opis, a może nawet film. Być może ta ówczesna dziewczynka jeszcze żyje w Izraelu? Czy Państwo Siemiątkowscy „ratując jedno życie, uratowali cały świat”, jak głosi motto Sprawiedliwych?

     
    • ~Adam Kotkiewicz

      3 marca 2015 o 16:01

      Tacy ludzie jak państwo Siemiątkowscy zasługują na najwyższy szacunek. Mam nadzieję, że byli za to jakoś uhonorowani. Jeśli nie, a prawdopodobnie nie, to myślę, że należałoby tą historię zgłosić do jakiejś organizacji np. żydowskiej zajmującej się holocaustem i Sprawiedliwymi Wśród Narodów Świata. Może rzeczywiście ta dziewczynka jeszcze żyje i udałoby się ją odnaleźć. Piękna historia, dziękuję, że mogłem o niej przeczytać.
      Pozdrawiam

       
      • stefan204a

        3 marca 2015 o 16:17

        Panie Adamie sprawa jest analizowana , jeśli się potwierdzi i udokumentuje zostanie zgłoszona.

         
        • ~Adam Kotkiewicz

          4 marca 2015 o 08:58

          Dziękuję za informację.
          Świetny bloog, czyta się go z wielką przyjemnością. Gratulacje