RSS
 

Notki z tagiem ‘Gołuszyn’

Społeczeństwo okolic Radzanowa w wojnie polsko bolszewickiej 1920 r

17 sie
  Społeczeństwo okolic Radzanowa w wojnie polsko bolszewickiej 1920 r
   Rocznica wielkiego wydarzenia jakim była bitwa warszawska 1920 roku,a wraz z nią kontrofensywa znad Wkry, która poprowadził gen. Władysław Sikorski to czas gdzie pojawiają się liczne artykuły na temat tych wydarzeń. Coraz częściej również prasa lokalna opisuje wydarzenia i postacie związane z regionem ,których wichry historii porwały do działania. W TGM nr 33/2017 pojawiła się pierwsza cześć artykułu Ziemianie Północnego Mazowsza wobec wojny polsko – rosyjskiej 1920 roku, autorstwa Dariusza Piotrowskiego i właśnie w nawiązaniu do niego piszę. 
  Niewiele jak dotąd posiadam informacji o wydarzeniach z sierpnia 1920 roku na terenie Radzanowa i okolic. Zagony bolszewickiej konnicy Gaj Chana  idące od Przasnysza na Bieżuń , Sierpc i Płock przetoczyły się przez okolicę , która jeszcze nie zdołała zaleczyć ran po zniszczeniach jakie doznała na przełomie 1914/15roku podczas walk niemiecko- rosyjskich nad Wkrą.  Czy  w Radzanowie powstały REWKOM y? Jak reagowało społeczeństwo? Pojawia się informacja o synu młynarza, który rozbroił(zastrzelił) kilku bolszewików, a następnie zaciągnął się jako ochotnik do Wojska Polskiego i walczył w obronie Ojczyzny.
  Jeżeli chodzi o okoliczne ziemiaństwo to pisałem już o zamordowaniu  w Całowni pod Sierpcem właściciela majątku Gołuszyn Pana Michała Przybojewskiego. Nadmienić pragnę także,iż jego synowie w tym czasie brali czynny udział w walkach z bolszewikami. Edmund Przybojewski , właściciel Kobuszyna i Tadeusz właściciel Pączkowa.Obaj służyli w oddziale kawalerii ,brali udział w bitwie pod Lidą.
  Jeżeli posiadają Państwo informacje o przodkach pochodzących z parafii Radzanów, którzy walczyli w wojnie polsko – bolszewickiej proszę napisać w komentarzu kilka słów lub jeśli macie informację o wydarzeniach w Radzanowie i okolicy  w sierpniu 1920 roku. Pozdrawiam.
3
 FOT. Edmunda Przybojewski, właściciela Kobuszyna ( siedzący w środku) oraz jego rodzonego brata Tadeusza (stojący po lewej stronie – ten z wąsami) właściciela Pączkowa. (archiwum rodzinne Przybojewskich)
 
1 komentarz

Napisane w kategorii Historia i turystyka

 

Kazimierz Feczko sierżant z I Brygady Legionów

17 sie

Kazimierz Feczko sierżant z I Brygady Legionów

   Kazimierz Feczko urodzony w Przemyślu , student prawa na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, sierżant w I Brygadzie Pana Marszałka Piłsudskiego, referent starostwa w Sierpcu został zamordowany podczas działań wojennych w Majewie pow.rypiński  14 sierpnia 1920 roku przez bolszewików z oddziału Gaja . Ciało jego zostało sprowadzone do Radzanowa wraz ze zwłokami właściciela majątku Gołuszyn Michała Przybojewskiego-  również zamordowanego przez Sowietów. Zostali obydwaj pochowani w grobowcu rodzinnym Przybojewskich na parafialnym cmentarzu.

Radzanów. Grób rodziny Przybojewskich z Gołuszyna.

Powyższej wspominany grobowiec przed remontem dokonanym przez rodzinę Przybojewskich. Foto  dzięki Olsztyńskiej Stronie Rowerowej

wizyta

Grobowiec po remoncie. Spotkanie autora bloga z prawnukami Michała Przybojewskiego.

W ostatni weekend w rocznicę śmierci przodka ponownie rodzina Przybojewskich spotkała się nad grobem.Decyzją potomków właściciela Gołuszyna zamówiona została tablica upamiętniająca Kazimierza Feczko i w najbliższy czasie zostanie umieszczona i poświęcona.  Szczegóły co do dnia ceremonii podam późniejszym terminie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Historia i turystyka

 

Przybojewscy – właściciele Gołuszyna, Kobuszyna i Pączkowa.

24 sie

    Przybojewscy -  właściciele Gołuszyna, Kobuszyna i Pączkowa.

 

3

 

  Rodzina Przybojewskich znacząco odcisnęła swój wkład w historii Naszego Regionu. To w dworze w Gołuszynie u Pana Michała Przybojewskiego – przebywał i tworzył Henryk Sienkiewicz. To właśnie na terenie naszej parafii umiejscowił  Nasz noblista Jurandowy Spychów . Pan Michał- na zdjęciu poniżej – został zamordowany przez bolszewików w Całowni pod Sierpcem . Pochowany jest na radzanowskim cmentarzu.
     Synowie jego w tym czasie brali czynny udział w walkach obronnych – Edmunda, właściciela Kobuszyna ( siedzący w środku) oraz jego brat Tadeusz (stojący po lewej stronie – ten z wąsami) właściciela Paczkowa. Obaj służyli w oddziale kawalerii w wojnie polsko bolszewickiej 1920r. M.in obaj brali udział w bitwie pod Lidą. Trzeci z synów Eugeniusz był właścicielem apteki w Mławie .

Fotografie z kolekcji rodzinnej Przybojewskich.

1

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Historia i turystyka

 

Dwór Przybojewskich w Gołuszynie. Miejsce , w którym tworzył Sienkiewicz

27 lip

Dwór Przybojewskich w Gołuszynie . Miejsce , w którym tworzył Sienkiewicz 

Gołuszyn , niewielka wieś w Naszej parafii. Życie toczy się tu w rytmie prac rolniczych oraz obowiązków szkolnych. Przejeżdżając w pobliżu ludzie nawet nie wiedzą ,że znajdują się w krainie Juranda ze Spychowa .  Henryk Sienkiewicz w ,, Krzyżakach ” tak opisywał to miejsce:

,, … Jurand, siedząc w swym błotnym, porosłym sitowiem Spychowie i płonąc nieugaszoną chęcią zemsty, stał się tak ciężkim dla swych zagranicznych sąsiadów, iż w końcu przestrach ich stał się większym od zawziętości. Pola graniczące ze Spychowem leżały odłogiem, lasy zarastały dzikim chmielem i leszczyną, łąki szuwarem. Niejeden rycerz niemiecki, przywykły do prawa pięści w ojczyźnie, próbował osiadać w sąsiedztwie Spychowa, lecz każdy po pewnym czasie wolał odbiec lenna, stad i chłopów, niż żyć pod bokiem nieubłaganego męża. Często też rycerze zmawiali się, aby uczynić wspólną na Spychów wyprawę, lecz każda z nich kończyła się klęską. Próbowano różnych sposobów. Raz sprowadzono znanego z siły i srogości rycerza znad Menu, który we wszystkich walkach bywał zwycięzcą, aby wyzwał Juranda na udeptaną ziemię. Lecz gdy stanęli w szrankach. upadło w Niemcu jakoby przez czary serce na widok strasznego Mazura i zwrócił konia do ucieczki. Jurand zaś mu niezbrojny pośladek kopią przeszył i w ten sposób czci i światłości dziennej go pozbawił. Od tej pory tym większa trwoga ogarnęła sąsiadów, i który Niemiec chociaż z daleka dymy spychowskie spostrzegł, wnet żegnał się i do patrona swego w niebiesiech rozpoczynał modlitwę, albowiem utrwaliła się wiara, że Jurand nieczystym siłom duszę dla pomsty zaprzedał.
Opowiadano też o Spychowie straszliwe rzeczy: że przez grząskie bagna, wśród drzemiących, zarosłych rzęsą i wodnym rdestem topielisk, wiodła do niego droga tak wąska, iż dwóch mężów na koniach nie mogło obok siebie po niej jechać; że po obu jej stronach walały się kości niemieckie, nocami zaś przechadzały się na pajęczych nogach głowy potopionych, jęcząc, wyjąc i wciągając ludzi razem z końmi w głębinę. Powtarzano, że w samym gródku częstokół przybrany był w czaszki ludzkie. Prawdą w tym wszystkim było tylko to, że w zakratowanych jamach, wykopanych pod dworzyszczem w Spychowie, jęczało zawsze kilku lub kilkunastu jeńców i że imię Juranda straszniejsze było od owych wymysłów o kościotrupach i topielcach.”

Henryk Sienkiewicz, Krzyżacy , rozdział VIII

    Autor ,,Krzyżaków” znał z autopsji to miejsce. Wielokrotnie przebywał w Gołuszynie na zaproszenie właściciela majątku Michała Przybojewskiego . Polował na dzikie ptactwo na  rozlewiskach  Wkry , a na jednej z wysp utworzonych przez rzekę umieścił Spychów . To właśnie w dworze Przybojewskich powstawały także opisy , które znajdujemy w dziele noblisty . Pisał on kolejne fragmenty i przesyłał do Warszawy, gdzie co tydzień ukazywały się owe w Tygodniku Ilustrowanym .

Gołuszyn

Fot. Zbiory Muzeum Małego Miasta w Bieżuniu

Budynek w którym to się działo przetrwał do lat 70 tych XX wieku. Kiedy to powoli rozbierany przez miejscowych znikała z mazowieckiego krajobrazu . Pozostało po nim już niewiele śladów. Miejsce coraz bardziej zapominane zarasta krzewami .Dziwne jest to ,że mimo dużej popularności dzieła literackiego i filmowego taki los spotkał ten północnomazowiecki dworek. Kiedy tylko mam możliwość popływania kajakiem po Wkrze swoją eskapadę rozpoczynam od Wyspy Juranda , przecież wiele pokoleń   z nas wychowało się na dziełach Sienkiewicza. ( Leśniczówka Bieżany – Agro Kajak Bieżany , oferują spływy właśnie z okolic Spychowa)

Dzisiejszy stan obiektu :

 20150711_134240  20150711_134302  20150711_134330  20150711_134639  20150711_134855

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Historia i turystyka

 

NOWA RZEKA, CZYLI XIX – WIECZNY SPOSÓB NA REGULACJE WÓD WKRY.

28 lut

NOWA RZEKA, CZYLI XIX- WIECZNY SPOSÓB NA REGULACJE WÓD WKRY.

Autor : Waldemar Piotrowski

 

    Na zamieszczonym poniżej fragmencie mapy sztabowej z 1957 roku (a więc jeszcze sprzed regulacji Wkry) pokazana jest Nowa Rzeka, na mapie nazwana „Starym kanałem”. Biegnie ona od drogi Dzieczewo-Smólnia, przecinając drogę z Radzanowa do Gradzanowa Kościelnego. Ciekawa jest jej historia. I wydaje się – mało znana, nawet wśród starszych mieszkańców Radzanowa.

mapa2(1)

 Mapa okolic Radzanowa 1957 r.

       Naszą opowieść rozpoczniemy od przedstawienia osoby Karola Ujazdowskiego. Urodził się w 1822 roku. Rodzicami jego byli Julian Faustyn Walenty Ujazdowski h. Ślepowron (ur. ok. 1790) i Józefa Józefata Marcelina Zaborowska h. Grzymała (ur. ok. 1800). W 1843 r. odbył się w Płocku ślub Karola z Franciszką Kwasieborską (ur. 1820 r.). Po rodzicach objął majątek w Nagórkach, leżących w pobliżu Płocka. Wychowany w duchu patriotycznym, zaangażował się w walkę narodowo-wyzwoleńczą i został w okresie Powstania Styczniowego naczelnikiem cywilnym województwa płockiego, którą to funkcję piastował od czerwca do sierpnia 1863 roku. Była to funkcja tajna i, niestety, został zdekonspirowany przez szpiega. W porę ostrzeżony przed aresztowaniem, zdążył się ukryć w krzakach przed Moskalami i następnie, wyjechał do Berlina. Niektóre źródła podają, że był schwytany przez Moskali i zesłany na Syberię. Jak dalej zobaczymy, chyba tak nie było. Prawdopodobnie, po wykupieniu sobie amnestii w 1865 roku, powrócił do kraju. Nie mógł objąć majątku w Nagórkach – tam już był dziedzicem jego syn – Julian. Kupił więc folwark Smólnia (pisano także Smulnia), w pobliżu Radzanowa.

karol_ujazdowski

Karol Ujazdowski (1822-1900)

 

   Patrząc na zamieszczoną mapę, Smólnia – to niestety – teren bardzo podmokły. Karol Ujazdowski, jako człowiek czynu, podjął działania w kierunku osuszenia własnej posiadłości. Zaprosił do siebie, do Smólni, inżyniera – Kazimierza Girdwojna z Warszawy, nota bene uczestnika Powstania Styczniowego, któremu zlecił opracowanie planu osuszenia majątku. Ekspertyzę inż. Girdwojna zamieszczamy poniżej.

 

Niwellacya wstępna dokonana od 1 do 6 lipca 1879 r. w celu zbadania łąk położonych nad rzeką Działdówką w powiecie Sierpskim, mianowicie: Smoleńskich i Zgliczyńskich.

 

S p r a w o z d a n i e.

«Łąki położone przy rzece Działdówce, wyżej od osady Radzanowa, skutkiem istniejących zakładów wodnych w Radzanowie*, a także skutkiem silnego pokręcenia i zanieczyszczenia koryta saméj rzeki, są zamienione na trzęsawice, nie dające na jakość prawie żadnego sprzętu**. Badanie wstępne téj miejscowości wykazało, że gwałtownie tu konieczne osuszenie, może być dokonane dwojakim sposobem:

«1) Przez uregulowanie koryta rzeki, zniszczenie zakładów wodnych pod Radzanowem, lub przynajmniej objęcie w groblę części koryta, dokąd wylew ze stawu Radzanowskiego jest szkodliwym (mniej więcej do łąk Zgliczyńskich) albo też:

«2) Przez odszukanie drogi bocznéj dla odpływu wód zabagniających te przestrzenie, któréj ujście miałoby, niżéj od Radzanowa.

«Osuszenie pierwszym sposobem, jest nie do zastosowania z powodu braku potrzebnego na ten cel znacznego kapitału; pozostaje więc jedynie możebnym sposób drugi, znacznie tańszy, a mało co mniéj skuteczny.

«Niwellacya dokonana w trzech kierunkach wykazała, że najwłaściwszy kierunek dla kanału osuszającego jest linia środkowa, za nią mniéj korzystną jest linia graniczna pastwisk Radzanowskich, a najmniéj linia najdłuższa t. z. struga.

«Prowadząc odpływ w kierunku środkowym i nadając spadek 0,012%, możebnem będzie zniżenie letniego poziomu wód, w środku łąk Smoleńskich na 1,50 metr, czyli 5 stóp angiel.; przy granicy Zgliczyńskiéj na 0,90 metr, czyli 3 stop. ang. A na łąkach Zglinickich w ich środku na 0,45 metr, czyli 1½ stop ang. Wszystkie zaś łąki, położone wyżéj ku Bieżuniowi, jak Łopacińskie, Siemiątkowskie, Sokołowy-Kąt i t. d. z natury rzeczy, mogą ostatecznie to mieć jeszcze głębsze.

«Długość kanału odpływowego, począwszy od rzeczki Jezierzwy aż do ujścia, w miejscowości zwanéj Brzeźnia, do rz. Działdówki, wynosi prętów około 1800***. Dwa drugie kierunki są znacznie dłuższe.

«Melioracya ta, tak potrzebna dla okolicy pod każdym względem, każe nie wątpić, że przeszkody, jakie zwykle mają miejsce gdy idzie o zgodne współdziałanie wielu w jednym celu, zostaną przez właściwe Władze usunięte.»

W Smólni 6 lipca 1879 r.

Kazimierz Girdwojn, Inżynier

* chodzi o młyn wodny i hamernie,

** chodzi o plony siana,

*** pręt – jednostka długości, 1 pręt polski=15 stóp=4,22 metra.

 

Ekspertyza inż. Girdwojna jednoznacznie wskazywała na najbardziej korzystne przekopanie kanału na południe od Radzanowa, łączącego tereny bagienne znad Wkry, z tą samą rzeką, ale już za Radzanowem.  Plan osuszenia rozlewiska Wkry Karol Ujazdowski rozszerzał w kierunku Bieżunia, i był to plan niezwykle ambitny.

Jak sam pisał w „Korrespondencie Płockim” :

 

 Uprzejmie prosząc, o zaznajomienie ogółu z powyższém sprawozdaniem interesującem jak sądzę, wszystkich naszych ziemian posiadających podobne łąki, mam nadzieję że właściciele takowych, szczególniéj między Radzanowem a Bieżuniem położonych, z uwagi na pewne korzyści z osuszania bagnistych łąk wynikające, zechcą bliżej ze mną w tym względzie się porozumieć i przyjąć udział w kosztach wykopania projektowanego kanału odpływowego. Dla jednego koszta są za wielkie; zbiorowo zaś, w porównaniu do otrzymać się rezultatów, są prawie nic nie znaczące. Kanał ten mogący być doprowadzony do skutku jeszcze w roku bieżącym, lub na przyszłą wiosnę wspólnemi siłami, przez terytoryum wsi Zgliczyna i osady Radzanowa od granicy Smólni – na gruntach któréj jest już dawniéj wykopany i wymaga tylko odnowienia – aż do rzeki Działdówki. Pod względem ekonomicznym i sanitarnym, jest on tak ważnym a stosunkowo nie kosztownym, żadnego wpływu na zakłady fabryczne w Radzanowie nie mającym, że nie wątpię, iż każdy z interesowanych rozumiejący dobrze, o ile się podnosi wartość majątku, posiadaniem obfitych i pożywną trawę wydających łąk, zwłaszcza dziś, gdy dochód z chowu inwentarza większe, aniżeli z produkcyi ziarna, zapewnia nam korzyści, rozpoczęte przezemnie, to jedno z najpilniejszych bo najwdzięczniejszych dla rolnika ulepszenie bez zwłoki poprzéć o ile możności zechce.

Świetne zaś, o czem wątpić nie można, a nadewszystko prędkie, z téj melioracyi skutki, dostarczywszy naszemu Towarzystwu Kredytowemu Ziemskiemu nowych dowodów, o ile podobne nakłady w gospodarstwie się opłacają i są dla nas niezbędne, skłonią może z czasem naszych opiekunów listów zastawnych, aby ich jak dotąd oczekując cierpliwie, aż jeszcze więcéj majątków wyjdzie z rąk naszych, i na poprawienie stanu krajowego rolnictwa nie żałowali.

Dla tych zaś, co nie wierzą, nie znając zadziwiających skutków osuszania łąk posłużyć mogą za dowód łąki pana Trzcińskiego z Sierpca, który z bagna, gdzie bez ulgnięcia w r. z. wejść nie było można, za pomocą rowów obniżywszy wodę, nie wiele więcéj nad stopę, ma w tym już roku, łąkę pokrytą prześliczną trawą, przerosłą koniczyną.

 

Po kilku miesiącach od opublikowania tego apelu, Karol Ujazdowski zamieścił w  lokalnej prasie swoje ustalenia, zdobyte w wyniku rozmów z właścicielami okolicznych majątków.

 

Po zamieszczeniu w «Korrespondencie Płockim» sprawozdania z czynności pana inżyniera Girdwojna, udałem się przedewszystkiem do W W. Naczelników powiatów Sierpskiego i Mławskiego – tych dwóch bowiem powiatów ta sprawa dotyczy – z prośbą o możliwe z ich strony poparcie, które też z uprzejmą i chętną gotowością, odpowiednią ważności tego przedsięwzięcia, otrzymałem. Następnie, starałem się porozumiéć w tym przedmiocie, ze wszystkimi interesowanymi właścicielami łąk, nader przychylnie dla mojego projektu usposobionymi, na czem polegając, przystąpiłem do ugodzenia grabarzy.

Wydane natychmiastowe polecenia do wójtów gmin: Bieżunia, Stawiszyna, Gradzanowa i Ratowa, posłużyły mi do zebrania uchwał gromadzkich, które wydały rezultat następujący: Wsie przez których grunta kanał osuszający ma przechodzić, jako to: Zgliczyn Witowy,  mający zalane nad rzeką Działdówką łąki, osada Radzanowo, Agnieszkowo, Józefowo, Adolfowo i Bębnowo (prócz ostatniego, osiadłe przez samych drobnych właścicieli), odnieść mające te z kanału korzyść, że im prócz łąk jeszcze nizkie i kwaśne pastewniki osuszy, z trzech kierunków zaprojektowanych przez p. Girdwojna, wybrawszy idący granicami, po różnych stawianych trudnościach, a nawet żądaniach za grunt zapłaty, na których usunięcie, nie jeden dzień trzeba było poświęcić, zgodziły się nareszcie na przeprowadzenie kanału, z warunkiem jednakże nieponoszenia żadnych na ten cel kosztów.

Jedyny tylko właściciel Ratowa, dotykający kilkunastu prętami tego kierunku, nie udzielił dotąd na kopanie wzdłuż granicy swojego zezwolenia, co przeszkody jednak w wykopaniu kanału, stanowić nie będzie.

Tyle co do wiosek przez które kanał ma być prowadzony; a teraz posłuchajcie o tych, których łąki, a w znacznéj części i pola orne, zalane wodą, przedstawiają obraz nędzy i rozpaczy. Trzciny, topiele, trzęsawiska, pomimo spuszczonéj zupełnie wody, przy młynie i hamerniach pod Radzanowem, dla ludzi i inwentarza prawie są niedostępne. Dowodzi to jasno, niezależnéj od potrzeb tych zakładów konieczności odprowadzenia zbytecznéj wody, będącéj plagą rozległéj okolicy, zamieniającą żyzne łany na nieużyteczne a nawet szkodliwe moczary.

Przedewszystkiem wypada mi tu wymienić wieś Zgliczyn Zarzeczny* w gm. Ratowo, rozdzieloną na drobną własność, graniczącą z Zgliczynem-Witowym, jako przykład godny naśladowania. Właściciele wioski téj, jednomyślnie uchwalili złożyć po rs. 2 z morga łąki posiadanej, przyrzekając, że jeżeli ta kwota okaże się niedostateczną, dodadzą na koszta wykopania kanału choćby do 5 rubli z morga.

     W gminach Stawiszyn i Bieżuń, drobni posiadacze prócz włościan z Glinek, którzy mają wykopać pewną ilość prętów kanału, wszyscy zupełnie odmówili udziału, pod pozorem, że im tak dobrze jak jest, a rzeczywiście dla tego, jak mówią między sobą, że gdy panowie wzięli się do tego, to i bez nich podołają; oni zaś korzystać będą nic nie dawszy. Logika, jak widzicie, bardziéj dla nich dogodna niż sumienna, na którą jedynie odnośne prawo znaleśćby mogło właściwą radę. Taka rada jest tem pilniejszą przez wzgląd na ogólny dobrobyt, że wziąwszy choćby tylko na uwagę przestrzeń błót pomiędzy Bieżuniem i Radzanowem, to większa ich połowa należy do drobnych właścicieli, których bez czynnego wdania się Władzy, niesłychanie trudno namówić do tego rodzaju ulepszeń.

W gminie Gradzanowo, wsie uwłaszczone: Suwaki i Chrapoń, uchwaliły każda po rs. 12 w ogóle, co z morga łąki, nie wypada nawet po kopiejek 30 i jest kropelką w morzu wydatków teraźniejszych i korzyści przyszłych; oznacza to jednak jakie takie pojęcie celu i dobre chęci.

Wsie: Sokołowy-Kąt, Nowa-Wieś, Dzieczewo i Siciarz, dla braku czasu jeszcze nic nie uchwaliły.

Od właścicieli większych majątków, jako to: Poniatowa, Siemiątkowa, Woli, Gołuszyna, Glinek, mam zapewnienie przyłożenia się do kosztów, jakie kopanie kanału pociągnie za sobą. Każdy z nas bowiem doskonale rozumié, o ile to wartość majątku przez osuszenie łąk a przytem i pól, podniesioną zostanie.

Od właścicielki Bielaw, gdzie nie tylko łąki, ale nawet owies widziałem w wodzie, któréj nie ma teraz gdzie spuścić, a las olszyny tylko w zimie po lodzie jest dostępny, jeszcze nie otrzymałem odpowiedzi.

 Pomimo tych niezupełnych powodzeń, mam jednak nadzieję, że wkrótce szczegółowe z każdego majątku i poważniejsze jak dotąd cyfry będę wam w możności wymienić, jakkolwiek oprócz z Siemiątkowa, Woli, Zgliczyna, Chraponia i z Suwak, więcej funduszu stanowczo określonego jeszcze nie mam. Kanał z urządzeniem szluzy do zatrzymywania w razie potrzeby wody, kosztować będzie około rubli 3,000; licząc przecież na dobrą wolę i dobrze zrozumiany interes własny każdego z właścicieli większych majątków między Bieżuniem i Radzanowem, mokre posiadających łąki, sprowadziłem już paręset rydli grabarskich i w Imię Boże rozpocząłem już od dwóch tygodni roboty. Kanał się kopie i jeżeli dopisze pogoda i pieniądze, to w tym roku jeszcze zostanie otwarty.

Na początek złożyłem pierwszy potrzebne pieniądze panu Bielickiemu, wójtowi gminy Ratowo w Radzanowie; jest on nader użytecznym w całéj téj sprawie pomocnikiem moim, za co miło mi tu jest wdzięczne wyrazić mu uznanie. Uprosiłem p. Bielickiego, aby wypłacał robotnikom i prowadził kontrolę przychodu i wydatków, każdy zatem ineressowany w wykopaniu tego kanału, może do rąk jego złożyć za kwitem dobrowolnie przez siebie oznaczoną summę, a z obrotu funduszów po ukończeniu robót, rachunek szczegółowy będzie zamieszczony w «Korrespondencie Płockim«.

Z powyższego mojego wiernego sprawozdania, możecie powziąć wyobrażenie, o zachodach, kłopotach i rozmaitych przeszkodach, jakie były i są jeszcze do pokonania. Trzeba błagać prawie jak o łaskę i ledwie, że nie płacić, za dozwolenie przeprowadzenia wody i osuszenie komuś bagna; trzeba przekonywać, zachęcać, wyciągać rękę jak po jałmużnę tam, gdzieby każdy popierając mnie, winien sam, w téj mozolnéj pracy przyjmować udział. Jakież to obszerne pole, do coraz lepszego poznawania ludzi i ich usposobień. Jakże posępno gdzie ciemno, a jak rozweselające serce gdzie się przedarło światło, przedstawiają się nam spostrzeżenia!

Dla tego też, doświadczając na każdym kroku licznych zawodów, nieusprawiedliwionego niczem oporu, różnych przykrości, które tylko instytucya publiczna, uzbrojona stosownym przywilejem, wobec tak ciemnych jeszcze pojęć o najelementarniejszych potrzebach naszego rolnictwa, mogłaby przezwyciężyć, – nie mogę nie ubolewać, uzbrojona stosownym przywilejem, wobec tak ciemnych jeszcze pojęć o najelementarniejszych potrzebach naszego rolnictwa, mogłaby przezwyciężyć, – nie mogę nie ubolewać nad tem, że nasze Towarzystwo Kredytowe Ziemskie nie może znaleść środków i sposobu na wytworzenie funduszu melioracyjnego, który, gdyby tylko miał za zadanie osuszanie błot w naszym kraju, jakich jest do zbytku (dreny i nawadnianie zostawiając na później), oddałoby już tem samem wielkie usługi, nietylko krajowemu gospodarstwu, ale i zdrowiu ludzkiemu, które w okolicach bagnistych, gdzie tak panujące są zimnice szcególniej między klasą ryboczą, ciężkie przechodzi próby.

K. Ujazdowski.

 

* Pobodzy

 

Niestety, zabiegi Ujazdowskiego nie znalazły zrozumienia. W zasadzie wszyscy właściciele gruntów leżących w pobliżu planowanego kanału, nie wnieśli żadnej pomocy finansowej. W efekcie, kanał został wykopany jedynie środkami K. Ujazdowskiego. Niestety, nie został on doprowadzony do końca, tzn. do połączenia z Wkrą. Trzy lata później w tymże „Korrespondencie Płockim” znajduje się informacja:

W Smólni pod Bieżuniem, właściciel p. Ujazdowski, wykopał kanał mający przeprowadzić wodę z rzeki Działdówki do rz. Wkry, z pominięciem zakładów wodnych w osadzie Radzanowo. Osuszone zostały znaczne przestrzenie, lecz kanał dokończony nie jest, bo interesowani nie wspierają téj ważnéj pracy i wszystko dotąd dzieje się kosztem p. Ujazdowskiego. Pan U… zaszczytnie znany z prac koło dobra publicznego i w tym kierunku dał dobry przykład, co uznały nie tylko nasze, ale i obce pisma. Dalsze prace zależéć  będą od umowy współinteresowanych. To co dotąd zrobione, zawsze znaczne korzyści téj okolicy przynosić będzie.

Wykonane przedsięwzięcia Karola Ujazdowskiego nie znalazły zrozumienia okolicznych właścicieli majątków. Nie zrażając się tym, w dalszym ciągu nadsyłał korespondencje do prasy. Propagował nowe metody i sposoby gospodarowania.

Niezależnie od tego, niektórzy właściciele majątków, między innymi Edmund Mejer z Trzask i Edward Beński z Bębnowa, własnym sumptem wykonali melioracje w obrębie własnych gruntów.

Warto dodać, że pod koniec XIX wieku, majątek Smulnia, którego właścicielem był Karol Ujazdowski, wszedł w posiadanie Adolfa Beńskiego, brata dziedzica Bębnowa – Edwarda.

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Historia i turystyka

 

Ziemianie z okolic Radzanowa.

07 gru

 

Ziemianie z okolic Radzanowa.

       Pisząc o Radzanowie i okolicy wspominałem już rodziny ziemian zamieszkujące teren parafii radzanowskiej. Hermetyczność tej grupy powodowała ,że większości okoliczna szlachta była ze sobą skoligacona. Co najwyżej przenikali na teren sąsiednich parafii. Dlatego znane nam rodziny możemy spotkać na terenach ościennych . Taki przypadkiem jest rodzina Przybojewskich wywodząca się z Gołuszyna .  Syn Michała Przybojewskiego – Edmund z żoną Ireną posiadali majątek w Kobuszynie parafia Szreńsk. Dzięki nawiązaniu kontaktu z potomkami rodziny otrzymałem poniższe fotografie dokumentujące czasy życia i gospodarowania owym majątkiem przez Przybojewskich .

 

Przed dworkiem W Kobuszynie. Edmund z ĹĽonÄ… IrenÄ… synami, rodzinÄ… i znajomymi

Przed dworkiem w Kobuszynie. Edmund Przybojewski z żoną Ireną, synami i przybyłymi gośćmi.

 

Spotkanie rodzinne przed dworkiem wKobuszynie

Spotkanie rodzinne przed dworkiem w Kobuszynie.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Historia i turystyka

 

Rodzina Przybojewskich.

21 lis
Fotografie z albumu Przybojewskich.
3
      Po wizycie w Radzanowie przedstawicieli rodu Przybojewskich i spotkaniu na cmentarzu , otrzymałem kolejne materiały dotyczące przeszłości naszej okolicy. Pan Grzegorz Przybojewski przesłał fotografię, na której znajdują się synowie Michała Przybojewskiego,  właściciela majątku w Gołuszynie.(poniżej)
2 (1)
     Otrzymałem  zdjęcia jego synów :  Edmunda, właściciela Kobuszyna ( siedzący w środku) oraz jego rodzonego brata Tadeusza (stojący po lewej stronie – ten z wąsami) właściciela Pączkowa. Obaj służyli w oddziale kawalerii w wojnie polsko bolszewickiej 1920 r. M.in  brali udział w bitwie pod Lidą. 
 
 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Historia i turystyka

 

Pisanie historii okolicy ma jednak sens.

07 wrz

Wizyta Przybojewskich.

     Dzisiejszego dnia doszło do spotkania z potomkami Michała Przybojewskiego , pochowanego na Radzanowskim cmentarzu właściciela Gołuszyna, człowieka u którego częstym gościem bywał Henryk Sienkiewicz. Przypomnę ,że został on zamordowany 14 sierpnia 1920 roku w Całowni pod Sierpcem przez bolszewików z oddziału Gaja Chana .

W samo południe spotkaliśmy się przy odnowionym grobowcu rodzinnym . Ze strony Przybojewskich przybyli prawnukowie Pana Michała : Michał Przybojewski z Olsztyna, Jacek  Przybojewski z Bydgoszczy i Maria Przybojewska z Olsztyna. W kilkunasto minutowej rozmowie nie było możliwe wymieni wszystkich wiadomości o historii rodziny Przybojewski na terenie naszej parafii i okolicach .

wizyta

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Historia i turystyka

 

Grobowiec Mejerów – grobem powstańca styczniowego.

01 wrz

20140830_164604

 

Cmentarz w Radzanowie na Wygodzie to ciekawe miejsce gdzie można odkryć liczne relikty przeszłości czy wspaniałe dzieła sztuki kamieniarskiej, niejednokrotnie wzorowane na obiektach znajdujących się na warszawskich Powązkach. Szczególnie uwzględnić należy te należące do okolicznych ziemian: Przybojewskich z Gołuszyna, Gałczyńskich z Zieluminka, Abczyńskich z Sławęcina, Rościszewskich ze Stawiszyna. Jakiś czas temu przykuł moją uwagę jeden z pomników , wykonany z białego kamienia . Epitafium wyryte na nim dowodziło ,że osoba w nim pochowana brała czynny udział w powstaniu styczniowym. Człowiek ten nazywał się Edmund Majer i z inskrypcji wynika ,że przeżył 90 lat. Kim był ? Dlaczego jest tu pochowany?

Odpowiedz przyszła wraz z wertowaniem archiwaliów . Pochowany we wspomnianym  grobowcu Edmund Majer był właścicielem majątku Kobuszyn Trzaski , który to został włączony do parafii radzanowskiej po zlikwidowaniu parafii Zgliczyńskiej, a następnie w 1925 roku Kobuszyn i Trzaski znalazły się w parafii szreńskiej.

Oddając pamięć  tym którzy walczyli za ojczyznę pamiętać należy o tej rodzinnej mogile , gdzie miejsce spoczynku znalazł stary powstaniec.

20140830_164537

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Historia i turystyka

 

Radzanów i okolica1920 r.

15 sie

Dziś tj. 15 sierpnia br. mija 94 rocznica wielkiej bitwy warszawskiej , operacji militarnej wojny polsko – bolszewickiej z 1920 roku. Rzeka Wkra na północy w działaniach gen. Sikorskiego stanowiła ważny element w operacji. Wiele o tym napisano , pojawia się także wiele programów historyczno publicystycznych. Wszystkie na skalę ogólnopolską lub regionalną . A jak się sprawy miały w naszej Małej Ojczyźnie.

Radzanów i okolica w czasie I  wojny światowej doznały w wyniku walk dość dużych zniszczeń . Polityka okupanta niemieckiego powodowała także zubożenie miejscowej ludności . Mimo to swój wkład w odzyskanie niepodległości włożyli także ludzie z miejscowej komórki POW z Walentym Lossmanem na czele. Przez miejscowość i mosty na Wkrze w 1918 wycofywali się Niemcy do Prus Wschodnich. Wydawało się ,że przyszedł czas spokoju, odbudowy . Jednak nic z tego . Już na początku 1919 roku daleko od Mazowsza rozpoczynają się na wschodzie walki polsko – bolszewickie. Mimo początkowych sukcesów i wspaniałej wyprawie kijowskiej Rydza Śmigłego dochodzi do katastrofy militarnej. Polskie wojska wycofują się w nieładzie ze wschodnich rubieży . Naturalną i jedyną linią obrony dla Polski i Europy staje się linia rzeki Wisły. Lipiec i początek sierpnia 1920 r. nie jest krótko mówiąc pasmem sukcesów.

Z początkiem sierpnia bolszewicy pojawiają się na Północnym Mazowszu. Zajmują Przasnysz , Mławę , Szreński i oczywiście Radzanów . Tereny te aż po sam Płock i Włocławek zalewa II Korpus Kawalerii Gaj Chana z 4Armii Tuchaczewskiego.

W okolicy Radzanowa za bardzo nie było co zrabować i oddziały pomaszerowały dalej na Raciąż i  Sierpc  ku Płockowi. W miasteczku z biedoty powołano Komitet Rewolucyjny o jego składzie nic więcej nie wiadomo. Prawdopodobnie byli to wyrobnicy zatrudnieni w gospodarstwach otumanieni propagandą i alkoholem. O ich działalności trudno powiedzieć . W jednym z opracowań o 1920 roku pojawia się informacja o synu młynarza z Radzanowa , który miał przybyłych na rekwizycje do młyna bolszewików zabić i następnie konno udał się do miasteczka by rozgonić miejscowy REWKOM .Po tym wyczynie udał się w rejony Płońska gdzie przystąpił do polskiego oddziału kawalerii i miał wywalczyć w boju Virtuti Militari. Jednak znowu brak źródeł. Ksiądz proboszcz Zalewski nic nie wzmiankuje w tym temacie.

W okolicy wydarzenia przybierały czasem bardziej przerażający scenariusz. Właściciel majątku Gołuszyn , przyjaciel Henryka Sienkiewicza , który nota bene często u niego przebywał – Michał Przybojewski został siła zabrany z dworu i w okolicy Sierpca, w miejscowości Całownia 14 sierpnia 1920 r. brutalnie zamordowany wraz z pracownikiem starostwa sierpeckiego Kazimierzem Feczko. Po wycofaniu bolszewików ,zwłoki obydwu zostały sprowadzone do Radzanowa i podczas wielkiej uroczystości pochowane na cmentarzu parafialnym .

Radzanów. Grób rodziny Przybojewskich z Gołuszyna.


http://www.rowery.olsztyn.pl/wiki/miejsca/1920/mazowieckie/radzanow

 

Radzanów i okolica podczas kontrofensywy polskiej stały się miejscem panicznego odwrotu w kierunku Mławskim a następnie ku granicy z Prusami Wschodnimi. Od Raciąża ciągnęły tabory i oddziały bolszewickie . 17 sierpnia 1920 roku miejscowość i okolica były wolne od zarazy bolszewickiej.

W walkach z bolszewikami brali udział od samego początku zmobilizowani mieszkańcy Radzanowa i okolic. W albumach rodzinnych można znaleźć zdjęcia , a co niektórzy otrzymali odznaczenia bojowe. Chociaż na marginesie znana jest także lista z imienia i nazwiska tych , którzy uchylali się od służby wojskowej , za co zostali skazywani w późniejszym czasie na kary administracyjne.

Na marginesie o miejsce pochówku Przybojewskiego powinniśmy zadbać wszyscy, to właśnie u Pana Michała powstała spora część powieści Krzyżacy , to w jego majątku znajdowała się wyspa Juranda.

 

 

 

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Historia i turystyka